O akcji

W bardzo dużym skrócie “STOP! przegradzaniu rzek” to akcja środowisk naukowych, organizacji ekologicznych, stowarzyszeń wędkarskich, i wielu ludzi zainteresowanych problemami wód, popierająca wprowadzenie w Polsce moratorium na małe elektrownie wodne, których budowa niestety łączy się w naszym kraju z powstawaniem kolejnych przegród wodnych. Tymczasem przegrody na rzekach:

= przerwanie ciągłości biologicznej

= eksterminacja ryb: łososia, lipienia, świnki i innych

= zniszczenie tarlisk

= przyspieszenie erozji wgłębnej

= zły stan rzek (zmiany w termice)

= zawłaszczenie wspólnego dobra jakim są rzeki

= niespełnienie zobowiązań unijnych

= bardzo prawdopodobne wysokie kary nałożone na Polskę za niezastosowanie się do Ramowej Dyrektywy Wodnej

Dlatego jesteśmy przeciw grodzeniu rzek.

Historia

Historia sprzeciwu wobec przegradzania rzek to w Polsce dzieje wielu organizacji i wielu osób, które w ostatnich dwóch dekadach starały się zatrzymać proces postępującej degradacji naszych wód. Poniżej prezentujemy jedynie zarys wydarzeń, które doprowadziły do powstania koalicji pod hasłem “STOP! przegradzaniu rzek”.

Na przełomie roku 2006 i 2007 w Krakowie powstaje grupa inicjatywna o nazwie Przyjaciele Raby, która za główny cel stawia sobie przeciwdziałanie negatywnemu wpływowi zapory zlokalizowanej w miejscowości Dobczyce, na małopolskiej rzece Rabie. Zadanie to okazuje się niezmiernie trudne i kosztowne, ale współpraca z lokalnymi władzami, zrozumienie ze strony Polskiego Związku Wędkarskiego w Krakowie i entuzjazm Przyjaciół Raby powoli dają efekty, a o niezadowoleniu z istniejącej zapory i zdecydowanym sprzeciwie wobec przegradzania rzek robi się w Małopolsce głośno. Nie pozostaje to niezauważone i rok później kilku Przyjaciół Raby nawiązuje dobry kontakt z grupą wędkarzy z Nowego Sącza i okolic, którzy szukają sojusznika w walce z planami budowy na Dunajcu małych elektrowni wodnych. Na wzór Przyjaciół Raby przy PZW w Nowym Sączu zostaje utworzony Klub Przyjaciół Dunajca, którego pierwszym zadaniem jest zdiagnozowanie problemu przegród wodnych na tej górskiej rzece.

Okazuje się wtedy, że sytuacja wygląda dramatycznie – dzięki współpracy z Towarzystwem na Rzecz Ziemi, które od lat intensywnie zbiera informacje o MEWach i stara się przed nimi bronić środowisko, powstaje mapa ukazująca ponad dwadzieścia planowanych inwestycji tego typu na samym tylko Dunajcu. Przyjaciele Dunajca natychmiast podejmują działania prawne mające na celu zatrzymanie wydawania pozwoleń choćby na część MEW.

Zaczyna się batalia biurokratyczna, którą dostrzegają Klub Gaja i WWF Polska – również od dłuższego czasu walczące o zaprzestanie przegradzania rzek. Dochodzi wtedy do nieformalnego zawiązania koalicji: Klub Gaja, Przyjaciele Dunajca, Przyjaciele Raby, Towarzystwo na Rzecz Ziemi, WWF Polska. Koalicjanci wymieniają informacje i zawiadamiają o problemie media. Niestety pomimo ostrego sprzeciwu, odwołań i doniesień medialnych, wnioski o pozwolenia na budowanie MEW otrzymują akceptacje z Urzędów Marszałkowskich, Starostw i lokalnych Zarządów Gospodarki Wodnej.

Przyjaciele Dunajca postanawiają wtedy wspólnie z wędkarzami z Nowego Targu zorganizować manifestację pod hasłem “STOP! przegradzaniu rzek”. Wybór pada na to miasto, ponieważ to nowotarskie starostwo wydało i wydaje najwięcej pozwoleń na MEWy, i to właśnie w okolicach Nowego Targu rzeka Dunajec najdotkliwiej odczuwa skutki budowy MEW.

19 marca 2009 pod budynkiem starostwa pojawia się przeszło sto pięćdziesiąt osób. Są obecni przedstawiciele nie tylko lokalnej, nowotarskiej społeczności i koalicjanci akcji przeciwko przegradzaniu rzek, ale także naukowcy, ekolodzy i wędkarze z Nowego i Starego Sącza, Krosna, Zakopanego, Rzeszowa, Krakowa, Katowic, Tarnowa, Myślenic, Czarnego Dunajca, Suchej Beskidzkiej, Żywca, Limanowej, Nowego Wiśnicza, Gorlic, Mszany Dolnej, Trzebini, Chrzanowa, Brzeska, Bielska Białej, Sanoka, Leska, Dębicy, Mielca, Częstochowy, Białki Tatrzańskiej, Rymanowa, Grybowa, Wieliczki, Rabki Zdroju, Raciborza, Wołkowyi, Muszyny , Kacwinu, Gródka nad Dunajcem, Łukowicy, Harklowej, Ludźmierza, Witowa, Tychów, a nawet z Wrocławia. Na miejscu pojawiają się media i sprawa planów dalszego niszczenia rzek górskich nabiera rozgłosu.

Po manifestacji koalicjanci, poszerzeni o Krakowskie Towarzystwo Wędkarskie i Stowarzyszenie Ab Ovo, nawiązują współpracę z Instytutem Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk. Z uwagi na niemożliwość zapanowania nad coraz większą ilością planowanych MEW (dla przykładu: na Dunajcu ponad trzydzieści, na Rabie sześć – co w praktyce oznacza np. całkowitą zagładę populacji ryb łososiowatych), w czerwcu 2009, pod nadzorem dr Romana Żurka powstaje, skierowany do Ministra Środowiska,  ogólnopolski projekt moratorium na małe elektrownie wodne, pod którym podpisują się dziesiątki organizacji (dokładna lista sygnatariuszy dostępna w dziale Materiały).

Projekt moratorium spotyka się z ostrym sprzeciwem środowisk promujących budowę małych elektrowni wodnych. Koalicjanci (do dotychczasowych dołącza jeszcze Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy) postanawiają więc, że czas na jak najszersze poinformowanie opinii publicznej o coraz gorszej sytuacji rzek górskich i planują ogólnopolską akcję ponownie pod hasłem “STOP! przegradzaniu rzek” z podtytułem “Akcja poparcia dla moratorium na małe elektrownie wodne”. Na apel o wspólną organizację tego wydarzenia odpowiadają stowarzyszenia i instytucje z całej Polski (patrz dział Kto popiera).

Po licznych doniesieniach prasowych, w październiku 2009 pojawiają się pierwsze informacje o stanowisku Ministra Środowiska w sprawie małych elektrowni wodnych.

Termin ogólnopolskiej akcji “STOP! przegradzaniu rzek – akcja poparcia dla moratorium na małe elektrownie wodne” ustalony zostaje na 5 listopada 2009 na godzinę 12:00.